top of page

Wszędzie dobrze, ale w kamperze najlepiej

czyli powrót szczura lądowego.

 


Szczęśliwie dopłynęliśmy do macierzystego portu. Rejs był udany, załoga spisała się znakomicie. Jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia i miłe wspomnienia.


Zdania o Chorwacji nie zmieniliśmy. Zadbane są tylko miejsca turystyczne. Wystarczy przejść kilka przecznic dalej i obraz diametralnie się zmienia. Ale tak jest niemal w każdym kraju, który żyje z turystyki.


Wyjątkiem jest maleńka wyspa, na której znajduje się miasto założone jeszcze przed ekspansją starożytnych Greków i Rzymian. Korčula to zjawiskowy gród otoczony murami i basztami. Proste, wąskie, kamienne uliczki pną się na wzgórze, by połączyć się na największym placu miasta, który wielkością dorównuje skrawkowi Starego Miasta w Toruniu lub w innym mieście. Wszystko tu jest małe. A małe jest piękne.


Poza takimi miejscami, kraj jest trochę zaniedbany. Na pewno Chorwaci mogą pochwalić się uroczymi miasteczkami, które pamiętają starożytne czasy oraz cudnie ukształtowaną linią brzegową, ale to raczej nie ich zasługa. Niewątpliwie potrafią wykorzystać swój potencjał - historię, zabytki, morze, ukształtowanie terenu, pogodę, kuchnię, by zapewnić turystom wielu wrażeń. I niejeden będzie z wielką ochotą wracał do tego kraju. Podczas podróży poznaliśmy sporo osób, które nie wyobrażają sobie lepszego miejsca na spędzenie urlopu czy wakacji. My sobie wyobrażamy, ale przed opuszczeniem Dalmacji chcemy jeszcze zobaczyć jedno miasto.

Ruszamy w kierunku Dubrownika.


Dobrze, że ludzie są tak różnorodni.














27 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page